Bieszczady z dziećmi w 3 dni

Jadąc na 3 dni w Bieszczady, nie spodziewaliśmy się, że zobaczymy cokolwiek, ponieważ w podróż wybraliśmy się z 3,5-letnim synkiem i 6 miesięczną córką. Jednak maluchy spisały się na medal (czy to aby nasze dzieci? 🙂 ) i pozwoliły nam zobaczyć troszkę atrakcji regionu. Zresztą- syn poznawał nowe otoczenie całym sobą, chętnie wchodził na niewielkie góry (najwyższa miała ok 450 m n.p.m), oglądał wnętrza kościołów, zaś córka rozglądała się z zaciekawieniem wokół siebie.

Jadąc na 3 dni w Bieszczady, nie spodziewaliśmy się, że zobaczymy cokolwiek, ponieważ w podróż wybraliśmy się z 3,5-letnim synkiem i 6 miesięczną córką. Jednak maluchy spisały się na medal (czy to aby nasze dzieci? 🙂 ) i pozwoliły nam zobaczyć troszkę atrakcji regionu. Zresztą- syn poznawał nowe otoczenie całym sobą, chętnie wchodził na niewielkie góry (najwyższa miała ok 450 m n.p.m), oglądał wnętrza kościołów, zaś córka rozglądała się z zaciekawieniem wokół siebie.

Co zatem zobaczyć w Bieszczadach? Na to pytanie trudno odpowiedzieć, bo region jest naprawdę bogaty zarówno architektonicznie, jak i przyrodniczo oraz rekreacyjnie.

DZIEŃ I

Swoją wycieczkę rozpoczęliśmy od Baranowa Sandomierskiego i Łańcuta, o których pisałam w poście http://magicznezakatki.pl/baranow-sandomierski-i-zamek-w-lancucie/

Przejeżdżając przez wieś JABŁONKA, nasza uwaga skupiła się na drewnianym Kościele Matki Boskiej Częstochowskiej, wybudowanym w stylu zakopiańskim.

Następny, dłuższy przystanek miał miejsce w SANOKU.

Niegdyś miasto słynęło z Fabryki Autobusów „Autosan”. Dziś fabryka na nowo próbuje zaistnieć na rynku, jednakże lata świetności ma już za sobą.

Cały ruch turystyczny w Sanoku kręci się wokół Rynku. To tutaj znajduje się Ratusz z przełomu XIX i XX wieku. Jest on siedzibą USC.

Przy Rynku zobaczyć również można neoromański Kościół Franciszkanów.

Przy Placu Św. Michała mieści się neoromański Kościół farny Przemienienia Pańskiego.

Nieopodal stoi Ramerówka (inaczej Arkady)- budynek pochodzący z XIX wieku.

Ostatnim miejscem w Sanoku, które zobaczyliśmy jest renesansowo-klasycystyczny zamek królewski z XVI wieku.



DZIEŃ II

Ten dzień rozpoczęliśmy od wspinania się na ruiny ZAMKU SOBIEŃ. Ruiny zamku Sobień położone są na górze, na wysokości 450 m n.p.m. Znajdują się we wsi Załuż. Pod ruinami znajduje się parking i bar. Droga do ruin prowadzi około 150 metrów lekko pod górę po leśnej ścieżce, natomiast potem około 100 m w górę stromymi schodami. Dziecko w wieku 3 lat spokojnie poradzi sobie z wejściem na ruiny, młodsze dzieci trzeba nieść na rękach (wózki odpadają ze względu na schody).

Czy warto? Oczywiście! Chociażby ze względu na malowniczą panoramę doliny Sanu.

We wsi MANASTERZEC podziwiać również można drewniany Kościół Przemienienia Pańskiego z 1818-20 roku. Dawniej była to cerkiew greckokatolicka.

ZAPORA NA SOLINIE jest najwyższą zaporą wodną w Polsce. Spacer po zaporze w Solinie dostarcza niesamowitych widoków na Jezioro Solińskie i Bieszczady oraz na San. Jest to największa zapora wodna w Polsce. Jej wysokość to 82 metry. Budowa zapory trwała w latach 1960-68.

Z zapory roztacza się wspaniały widok na Jezioro Solińskie i górujące nad nim Bieszczady.

Następnie udaliśmy się do ZAGÓRZA. Zagórz jest miastem, w którym znajduje się Sanktuarium Matki Bożej Zagórskiej.

900 metrów od Kościoła znajdują się majestatyczne ruiny klasztoru karmelitów bosych z XVIII w. Dotrzeć można do nich spod Sanktuarium oznakowaną drogą. Niestety, nam się nie udało, ponieważ tego dnia dzieci były już zmęczone i spacer w jedną i drugą stronę byłby już dla nich zbyt trudnym doświadczeniem.

Niedaleko Sanktuarium zobaczyć można Cerkiew Św. Michała Archanioła.

Ponadto warto zwrócić uwagę na architekturę stacji kolejowej Nowy Zagórz.

Kolejnym punktem dzisiejszego dnia było LESKO, w którym oprócz dawnej synagogi wybudowanej w latch 1626-54 i pięknego eklektycznego budynku Ratusza z 1896 roku warto zobaczyć również gotycki Kościół Nawiedzenia NMP oraz późnogotycki zamek z 1538 roku- obecnie hotel .

Synagoga w Lesku
Ratusz w Lesku
Kościół Nawiedzenia NMP
Kościół Nawiedzenia NMP
Zamek w Lesku

Późne popołudnie spędziliśmy w POLAŃCZYKU.

W Polańczyku znajduje się Kościół NMP Królowej Polski.

Ponadto we wsi, nad Jeziorem Solińskim mieści się wiele portów i przystani żeglarskich.

DZIEŃ III

Był to dzień powrotu do domu. Rano spakowaliśmy samochód i pojechaliśmy do Polańczyka.

Ostatnie spojrzenie na panoramę Jeziora Solińskiego i ruszyliśmy dalej w drogę.

Zatrzymaliśmy się w MYCZKOWCACH. Niewiele osób wie, że tutaj również znajduje się zapora wodna na Sanie- o wiele mniejsza niż w Solinie, ale też piękna.

W pobliżu zapory zobaczyć można Ogród Biblijny Caritas i Park Miniatur Sakralnych.

Ogród Biblijny Caritas to miejsce, w którym możemy na nowo przeżyć katechezę w postaci roślinnych ilustracji. Zajmuje on powierzchnie 80 arów i skupia wiele roślin Bliskiego Wschodu.

W Parku Miniatur Sakralnych naa blisko hektarowej powierzchni zgromadzono 140 makiet najstarszych drewnianych kościołów, cerkwi prawosławnych, greckokatolickich, z terenów południowo-wschodniej Polski, Słowacji i Ukrainy. Miniaturowe obiekty ustawione zostały na 10 wzgórzach. Makiety wykonane są w skali 1:25

Przy DW 28 znajduje się TARAS WISOKOWY SŁONNE, z kórego roztacza się widok na panoramę Bieszczad.

Ostatnim punktem naszej wycieczki był KRASICZYN i PRZEMYŚL. Jednak o tych dwóch miejscowościach napisałam w odrębnym poście
http://magicznezakatki.pl/przemysl-i-krasiczyn/

BAZA GASTRONOMICZNO- NOCLEGOWA:

Jeśli chodzi o nocleg, korzystaliśmy z oferty hotelu EwKaStrona hotelu )  w Myczkowie. Pokoje czyste, wyposażone w TV, łazienkę, czajnik. Ogólnie jeśli skupiacie się na zwiedzaniu, hotel z czystym sumieniem polecam. Jeśli całe dnie lubicie leżeć w łóżku- to oprócz zamknięcia w pokoju hotel nic więcej nie oferuje.Na dole znajduje się restauracja, gdzie za niewielkie pieniądze możecie zjeść śniadanie, obiad i kolację. Może nie są to posiłki jakiś górnych lotów, ale nie są też najgorsze. Dojazd samochodem do Polańczyka zajmuje 5 minut.

Jeśli macie ochotę skosztować regionalnych potraw, zachęcamy do odwiedzenia Pensjonatu Bałabanówka w Polańczyku. Niech Was nie zniechęci nieco PRLowski wystrój. Mają przepyszne kołduny podane z rosołem oraz gryczane pierogi z kaszą manną i twarożkiem. Ceny również nie są wysokie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *