Dzielnica Filmowa z Zalesiu Górnym, jak w filmowy sposób źle ulokować prawie 100 zł

Wczoraj wybraliśmy się z dziećmi do Dzielnicy Filmowej w Zalesiu Górnym (dawna Planeta Zalesie). Zaciekawieni recenzjami znajomych chcieliśmy zobaczyć to sławne miejsce.

Wrażenia? Ktoś miał fajny pomysł, ale coś poszło zdecydowanie nie tak… Najpierw przywitał nas przemiły pan i pobrał 10 zł za parking. Dłuugo szukaliśmy miejsca, gdzie można zaparkować. Okazało się, że parkingiem jest stara wybetonowana droga w lesie, gdzie nawet nie ma wyznaczonych miejsc postojowych. Nie chcąc wyjść na gołosłowną, zamieszczam zdjęcie.

No nic- niezrażeni dziarsko powędrowaliśmy do kasy. Po zapłaceniu 83 zł za 4 osoby naszym oczom ukazały się olbrzymie transformersy i masa filmowych samochodów. W tle oczywiście rozbrzmiewała filmowa muzyka.

Udaliśmy się także do części, gdzie znajdują się olbrzymie grzyby i sceny z filmów z ludzikami z żołędzi w roli głównej. W podeszczową pogodę dobrze było mieć kalosze, bo ścieżka tonęła w kałużach i łatwo było pośliznąć się na wystających korzeniach drzew.

Tutaj także była strefa dinozaurów (w sumie to dinozaury w parku są poupychane wszędzie- nawet przy motorach w garażu).

Na uboczu natrafić można na tor do zjazdów w dmuchanych kołach. Stan zjeżdżalni- jak na zdjęciu. Brudno, koła dziurawe, nawierzchnia ślizgowa pełna gałęzi i nierówności.

Kolejnym miejscem, o którym warto tu wspomnieć, jest strefa, gdzie stoi samolot i helikopter. Do samolotu można nawet zajrzeć i usiąść za sterami.

Jest także strefa z bajki „Auta”- dzieci spotkają tutaj Zygzaka McQueena, Złomka, Sally, Ogórka oraz Francesco Paltegumiego.

I tu kończy się ta fajniejsza część kompleksu- dalej to obraz nędzy i rozpaczy. Czemu? Bo drewniane konstrukcje do zabaw dla dzieci są popsute, wszystkie miejsca zabaw są okropnie brudne.

Oglądając Tomka z bajki „Tomek i przyjaciele” należy uważać na wystające płyty chodnikowe na rampie, które pod nogami się chyboczą.

Z latarni wystają niczym niezabepieczone przewody elektryczne, a dzieci przeciskają się ciasnymi przejściami pomiędzy ostrymi elementami ekspozycji z metalu (nie dość, że łatwo skaleczyć się, to w dodatku można porwać ubranie).

I nawet Bob Budowniczy nie dał tutaj rady ….

…. a Harry Potter miał chęć zwiać latającym Fordem Anglia gdzie pieprz rośnie….

Reasumując. Jestem mocno zniesmaczona miejscem. Nie dość, że jest okropnie brudno, to w dodatku niebezpiecznie. Zastanawia mnie, kto pozwolił na odbiór miejsca pod kątem BHP i sanitarnym. Jako, że na codzień pracuję z dziećmi jestem świadoma zagrożeń, jakie czyhają na najmłodszych w tym miejscu. Nieważne, że są one pod opieką rodziców. Za bezpieczeństwo odpowiadają właściciele, bowiem kupując bilet poniekąd zawiera się z nimi umowę. Skoro przedszkola i żłobki, a więc miejsca, w których przebywają dzieci są obarczone dziesiątkami przepisów i wymogów, takie parki rozrywki również powinny spełniać chociaż minimum z tych wymogów.

Dzwoniłam do właścicielki- zbytnio nie przejęła się rozmową. Kazała napisać reklamację. Jeśli chcecie zabrać gdzieś dziecko- zastanówcie się, czy oby Dzielnica Filmowa będzie dobrym miejscem….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *