Bez kategorii

Poznań warty poznania

Długi weekend czerwcowy minął jak z bicza strzelił. Korzystając z pięknej pogody i potrzeby wyjazdu służbowego jednego z nas, wybraliśmy się na dwa dni do Poznania. To kolejna podróż, jaką odbyliśmy pociągiem.

W Poznaniu byłam przejazdem w 2007 roku (nocowałam tam przez dwie noce podczas delegacji), więc tak naprawdę mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że w Poznaniu byłam po raz pierwszy. Miasto jest stolicą województwa wielkopolskiego. Malowniczo położone nad Wartą, z bogatą historią i tradycjami. Poznań bez wątpienia kojarzy nam się od razu z powstaniem wielkopolskim, jednym z najważniejszych w historii II Rzeczpospolitej Polskiej, rogalami świętomarcińskimi, koziołkami i Targami Poznańskimi.

Dwa dni to dużo, by zwiedzić Poznań. W mieście znajduje się też wiele atrakcji dla dzieci.

Zwiedzanie Poznania zaczęliśmy od Ostrowa Tumskiego. To wyspa położona nad Wartą (jedyna wyspa, która znajduje się w mieście). Tak jak Ostrów Tumski we Wrocławiu, poznański Ostrów Tumski ma również swoje korzenie we władzy kościelnej.

Najbardziej charakterystyczną i najważniejszą budowlą poznańskiego Ostrowa Tumskiego jest katedra Świętych Apostołów Piotra i Pawła. To najstarsza polska katedra- pochodzi bowiem z 968 roku. Jest ona miejscem pochówku pierwszych władców Polski i przypuszczalnym miejscem chrztu Mieszka I. Obecna gotycka katedra powstała w XIV–XV wieku, a po II wojnie światowej częściowo odbudowana.

Złota Kaplica jest najbardziej wartościowym- w naszej ocenie- bogactwem poznańskiej katedry. To tutaj mieszczą się nagrobki pierwszych władców Polski. W kopule znajduje się przedstawienie Boga Ojca w otoczeniu cherubinów. Kopułę zaprojektował, według koncepcji Edwarda Raczyńskiego, Franciszek Maria Lanci, zaś wykonał Müller z Berlina.

Kolejnymi ważnymi budowlami Ostrowa Tumskiego są Psałteria wzniesiona na początku XVI wieku przez biskupa Jana Lubrańskiego jako budynek mieszkalny dla kolegium dwunastu psałterzystów, odśpiewujących poranne mszy i śpiewających psalmy w nocy, a także gotycki kościół NMP z XV wieku.

Z Ostrowa Tumskiego Mostem Jordana przeszliśmy na Śródkę. Z Mostu Jordana roztacza się ciekawy widok na katedrę i Złotą Kaplicę.

Śródka sąsiaduje z Ostrowem Tumskim. Tą niewielką część miasta oddziela od reszty niewielka rzeka Cybina- odnoga Warty. Śródka uzyskała lokację miejską przed 1233 rokiem, 28 czerwca 1800 r. została włączona do Poznania. Miasto duchowne, własność biskupstwa poznańskiego.

Na śródeckim rynku podziwialiśmy gotycki, XVI- wieczny kościół św. Małgorzaty.

Naprzeciwko kościoła mieści się późnobarokowy klasztor filipinów z XVIII wieku, do którego przylega bardzo ciekawy trójwymiarowy mural Opowieść śródecka z trębaczem na dachu i kotem w tle. Jest to jeden z wielu murali, jakie można zobaczyć w Poznaniu.

Drugim muralem, jaki znaleźliśmy na Śródce jest mural- instalacja wydająca dźwięki w wyniku przepływania wody deszczowej, zatytułowana Zielona Symfonia, wzorowana na Grającym Domu w Dreźnie. Jest to system rur, zbiorników i rynien o skomplikowanym kształcie.

Stąd udaliśmy sie nad Jezioro Maltańskie, po drodze mijając późnoromański kościół św. Jana Jerozolimskiego.

Kolejka Parkowa Maltanka to jedna z ostatnich kolejek wąskotorowych w Polsce, której szerokość toru wynosi 600 mm. Trasa Maltanki o długości niespełna 4 km zabiera małych pasażerów na przejażdżkę wzdłuż brzegu Jeziora Maltańskiego. Kolejką można dojechać do term Maltańskich, do Nowego ZOO, a także- w drugą stronę- na Śródkę. Wagoniki ciągnięte są przez parowóz. Stacja kolejki- Maltanka- to budynek stylizowany na architekturze pruskiej.

Kolejką dojechaliśmy do Nowego ZOO. Poznań jest chyba jedynym miastem w Polsce, które posiada aż dwa ogrody zoologiczne: Stare ZOO i Nowe ZOO. Nowe ZOO położone jest na obrzeżach miasta, liczy ponad 120 ha (jest to drugi co do wielkości ogród zoologiczny w kraju). Nowe ZOO powstało w 1974 roku, w setną rocznicę utworzenia poznańskiego zwierzyńca. Niestety, w związku z pandemią COVID-19, wiele zwierząt jest odgrodzonych od gości ze względów bezpieczeństwa. Dlatego też spacer po ZOO minął nam szybko.

Nowe ZOO ma nowoczesny budynek słoniarni, w budowie jest budynek dla dzikich kotów. Cztery miesiące temu (luty 2021) media obiegła tragiczna wiadomość: Linda- najstarsza słonica w stadzie (miała 35 lat) padła w niewyjaśnionych okolicznościach. Pracownicy zoo walczyli o jej życie dwa dni, ale nie udało się jej uratować. Dziś w słoniarni ogród zoologiczny prezentuje wystawę- epitafium słonicy Lindy.

Rozległy teren Nowego ZOO można zwiedzać pieszo lub podróżować wożącymi turystów składami kolejki parkowo-ogrodowej (trzy składy). Pasażerowie mogą dowolnie wsiadać i wysiadać by zwiedzić daną część ogrodu.

W Starym ZOO byliśmy następnego dnia, ale skoro już opowiadamy Wam o ogrodach zoologicznych w Poznaniu chcielibyśmy, by opowieść była kompletna 🙂 Stare ZOO otwarte zostało w 1874 roku. Od 1 lipca 2009 decyzją władz miasta Poznania, zabytkowe Stare ZOO stało się ogólnodostępnym parkiem, do którego wstęp jest bezpłatny.

Aktualnie w ogrodzie prezentowane są gatunki zwierząt udomowionych, niewielkie rozmiarami zwierzęta egzotyczne, mieści się tu również Pawilon Zwierząt Zmiennocieplnych, w którym zobaczyć można gady, płazy i ryby (w tym zagrożone wyginięciem warany z Komodo).

Późnym popołudniem wróciliśmy w okolice Starego Rynku na obiad. Tutaj też przespacerowaliśmy się po Placu Kolegiackim, który akurat jest w remoncie. Znajduje się tu dawne kolegium jezuitów– barokowy gmach z XVIII wieku, zaprojektowany przez Giovanniego Catenazziego, który obecnie jest siedzibą Urzędu Miasta.

Do kolegium przyklejona jest barokowa Fara Poznańska (bazylika kolegiacka Matki Bożej Nieustającej Pomocy, św. Marii Magdaleny i św. Stanisława Biskupa), wybudowana na przełomie XVI i XVII wieku.

Przepiękna dekoracja sztukatorska pochodząca z około 1700 jest dziełem Jana Bianco. Ołtarz główny wykonany według projektu Pompeo Ferrari w swojej centralnej części zawiera obraz „Wskrzeszenie Piotrowina przez św. Stanisława biskupa” pędzla Szymona Czechowicza. Po jego lewej stronie znajduje się rzeźbiarskie powtórzenie motywu z obrazu, zaś po prawej św. Stanisław Kostka odtrąca siedmiogłową bestię.

Na ul. Gołębiej, oparty o narożnik Fary, stał przez lata metalowy element w kształcie dzbana lub armaty. Przewodnicy pokazywali go turystom jako część serca dzwonu, ale poznaniakom przedmiot ten służył głównie jako przyuliczna popielniczka. Podczas remontu Placu Kolegiackiego miasto zleciło archeologom wykopanie elementu i zbadanie go. Okazało się, że rzeczywiście to serce dzwonu z kolegiaty św. Marii Magdaleny. Z wyliczeń badaczy wynika, że dzwon mógł mieć około 2 metrów średnicy. Obecnie serce dzwonu jest poddawane renowacji i po zakończeniu remontu placu ma zostać umieszczone w przeszklonej gablocie na placu.

Na tyłach kolegiaty dzieci znalazły taką niespodziankę 🙂 Były zszokowane, że w Poznaniu spotkały krasnala wprost z Wrocławia i szczęśliwe, bo przypomniał im się Wrocław, w którym są wręcz zakochane. Życzliwek- bo o nim mowa- podróżuje po całym kraju i promuje Wrocław w różnych regionach Polski.

Wieczorem dzieci były wykończone i o 19.00 padły (znowu wstaliśmy o 3:30, by dojechać do Warszawy na pociąg Intercity). Ja mimo zmęczenia poszłam na Stary Rynek zobaczyć go nocą. Latem Rynek oświetlany jest około godziny 21:20. Snułam się po Rynku do godziny 22.00, podziwiając wspaniale oświetlony ratusz i kamienice, wsłuchując się w nocny rytm Poznania.

Następnego dnia wstałam o godzinie 5.30, by przespacerować się po Starym Rynku w porze, gdy wszyscy jeszcze śpią. Uśpiony Rynek jest zjawiskowy! Cisza, brak tłumów, gdzieniegdzie przelatujący gołąb, delikatny pomruk fontann- oto poznański Rynek o poranku. Dodatkowo pierwsze promienie wschodzącego słońca lekko oświetlają kamienice, dodając im magii i tajemniczości.

Najważniejsze budowle na Starym Rynku w Poznaniu to XVI- wieczny renesansowy Ratusz zaprojektowany przez Giovanniego Battistę di Quadro. Attykę zdobi poczet królów z dynastii Jagiellonów od Władysława II Jagiełły i Jadwigi Andegaweńskiej po Zygmunta II Augusta. Na osi symetrii znajduje się wieżyczka z zegarem połączonym z mechanizmem koziołków. Pod nim znajduje się monogram Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Fontanna Apolla i widok na domki budnicze oraz ratusz

Do ratusza przylegają domki budnicze. To grupa trzy- lub czterokondygnacyjnych wąskich kamieniczek pochodzących z pierwszej połowy XVI wieku. Należały one do biedniejszych kupców. W ich wczesnorenesansowych podcieniach handlowano niegdyś rybami, świecami, pochodniami i solą. Stąd ich dawna nazwa – budy śledziowe. Jest to jeden z nielicznych przykładów szeregowej zabudowy targowej.

Na Rynku znaleźć można także renesansową wagę miejską zaprojektowaną przez Giovanniego Battistę di Quadro. Pierwotnie waga była siedzibą ważnika i podległych mu potażych, którzy za drobną opłatą dokonywali pomiaru masy towaru. W latach powojennych mieścił się tu USC w Poznaniu i do dzisiaj udziela się tutaj ślubów.

Na tyłach wagi miejskiej widziałam studzienkę Bamberki. Figurka przedstawia kobietę w stroju bamberskim, z nosidłami i konwiami używanymi w winiarstwie. Basen studzienki, do którego woda spływała dwoma strumieniami, przeznaczony był na poidło dla koni, lecz korzystała z niego również ludność miasta. Prócz tego były tam też dwa małe poidła dla psów oraz tablica z nazwiskiem fundatora, poznańskiego kupca i winiarza Leopolda Goldenringa. Odsłonięcia studzienki z dziewczyną w stroju bamberskim dokonano w 1915 roku.

Obok wagi miejskiej mieści się klasycystyczny odwach z XVIII wieku. Służył jako siedziba dla straży miejskiej, a później policji. Obecnie mieści się w nim Muzeum Powstania Wielkopolskiego 1918–1919.

Ponownie udałam się na Plac Kolegiacki, by podziwiać oświetlony pierwszymi promieniami słońca gmach kolegium jezuickiego.

Na placu znalazlam pomnik dwóch trykających się koziołków. Pomnik z 2002 roku nawiązuje do symbolu Poznania- koziołków z wieży ratuszowej.

Spacerując rankiem po Poznaniu, trafiłam na bardzo ładny mural „Ogród, w tajemnicy za bramką”. Jest on trudny do znalezienia- mieści się bowiem na dziedzińcu zamkniętej kamienicy.

Kościół św. Franciszka Serafickiego wraz z przylegającym doń klasztorem stanowią zespół barokowych obiektów sakralnych i górują nad Placem Bernardyńskim.

Czy wiecie, że Poznań, tak jak Bydgoszcz, postawił na produkcję rodzimą i tak jak w Bydgoszczy jeźdżą tramwaje PESA, tak w Poznaniu autobusy i tramwaje wyprodukowała w większości podpoznańska firma Solaris Bus oraz poznańska firma Modertrans?

Zanim wróciłam obudzić męża i dzieci, poszłam jeszcze na Wzgórze Przemysła zobaczyć słynny zamek królewski. Dlaczego słynny? Ponieważ nazywany jest „gargamelem” albo „domkiem Kajko i Kokosza”. Pierwszy zamek wzniósł Przemysł II w XIII wieku. Ptrzez lata zamek był wielokrotnie niszczony. Odbudowano go częściowo w latach 60-tych XX wieku. Ostateczna rekonstrukcja odbyła się w latach 2010-2013. „Średniowieczna” twierdza została odbudowana z pustaków pokrytych następnie czerwoną cegłą przypominającą klinkier. Dawna siedziba królów i starostów nigdy w ten sposób nie wyglądała- jest po prostu współczesną kreacją artystyczną, nijak nie mającą się do historii. Miejmy tylko nadzieję, że po latach, gdy rażąca w oczy kiczowatość cegły nieco się spatynuje, zamek będzie wyglądał bardziej „wiarygodnie”. Myślę, że poznaniacy nie obrażą się na mnie za to, ale o ile miasto jest naprawdę piękne, o tyle nowoczesny zamek razi w oczy na tle zabytkowej zabudowy Starego Miasta.

Tuż obok wznosi się kościół św. Antoniego Padewskiego– barokowa świątynia z XVIII wieku, w podziemiach której można zobaczyć makiety dawnego Poznania.

Wróciłam do pokoju, w którym spaliśmy, by obudzić ferajnę. Po śniadaniu spakowaliśmy się, zostawiliśmy bagaż i poszliśmy na spacer.

Już we czworo zaczęliśmy drugi dzień zwiedzania od gmachu Teatru Wielkiego im. Stanisława Moniuszki. Ten klasycystyczny gmach powstał według projektu Maxa Littmanna z monachijskiej pracowni Heilmann und Littman. Symbolem budynku bez wątpienia jest pegaz wieńczący tympanon.

Collegium Maius wzniesiony został w latach 1908–1910 w stylu neobarokowym z elementami stylu neoklasycznego, jako część Dzielnicy Cesarskiej. Budynek wzniesiono na potrzeby Komisji Kolonizacyjnej, powołanej przez Sejm Pruski z inicjatywy Otto von Bismarcka w 1886 w celu wykupu ziemi z rąk polskich i przekazaniu jej niemieckim osadnikom. Po wybuchu powstania wielkopolskiego przeniosła tu swoją siedzibę Naczelna Rada Ludowa, a później Urząd Osadniczy likwidujący kolonie utworzone przez Komisję Kolonizacyjną. Następnie budynek jako Collegium Medicum przejął Uniwersytet Poznański, a od 1950 roku Collegium Maius należy do Akademii Medycznej.

Vis a vis Teatru Wielkiego rozpościerają się tereny Parku Mickiewicza. W ogóle Poznań mimo, iż jest olbrzymim miastem, posiada wiele pięknych terenów zielonych, gdzie poznaniacy mogą odetchnąć od miejskiego zgiełku.

Poniżej fotografia kolejnego pięknego parku- Parku Karola Marcinkowskiego.

Zamek Cesarski jest największą i najważniejszą budowlą Dzielnicy Cesarskiej. Powstała ona dla ostatniego cesarza niemieckiego i króla Prus Wilhelma II. Zamek został zaprojektowany przez Franza Schwechtena, jednak wiele elementów wprowadzono na życzenie Wilhelma II. Cesarz osobiście ustalił szczegółowy plan swojej nowej rezydencji. Budowę rozpoczęto w 1905 roku, co czyni zamek jednym z najmłodszych w Europie.

Z zamkiem sąsiaduje gmach Collegium Minus- neorenesansowy budynek z 1909 roku

Budynek Ziemstwa Kredytowego stanowił oprawę dla gmachu Zamku Cesarskiego i podobnie jak on zaprojektowany zostały przez Franza Schwechtena, a otwarte w 1910. Neoromańska budowla wzniesiona została z piaskowca i dzisiaj zajęta jest przez Filharmonię Poznańską.

Idąc ulicą Święty Marcin, doszliśmy do kościoła św. Marcina. Tą niewielką świątynię wzniósł prawdopodobnie książę Przemysł I w 1240 roku w stylu gotyckim. Na południe od kościoła znajduje się pochodząca z 1911 roku grota Matki Bożej z Lourdes. Na pobliskiej kamienicy widzieliśmy mural z koziołkami.

Stąd dotarliśmy do Placu Wolności, gdzie znajdują się trzy ważne dla miasta budowle: gmach Biblioteki Raczyńskich, Muzeum Narodowe oraz Arkadią.

Budynek Arkadii, wzniesiony w latach 1802–1804 według projektu Davida Gilly’ego, pełnił pierwotnie rolę teatru miejskiego. Obecny gmach powstał w 1879 roku.

Kamienica Towarzystwa Ubezpieczeniowego Union jest okazałą, pięciokondygnacyjną, neobarokową budowlą nawiązującą do baroku II połowy XVIII wieku. Czy wiecie, że kamienica została zbudowana w 1910 roku?

Barokowy kościół Wszystkich Świętych znajduje się przy ulicy Grobla. Został wzniesiony w latach 1777–1783 według projektu i pod kierownictwem Antoniego Höhne jako ewangelicki kościół Świętego Krzyża. Bardzo chcieliśmy go zobaczyć wewnątrz, ale był zamknięty.

Wróciliśmy zatem w okolice Starego Rynku. Znaleźliśmy tutaj jedno z najladniejszych podwórek. Otaczają je stare kamienice, których ściany wyłożono biało- czarnym klinkierem. To miejsce robi wrażenie.

Przy ulicy Wronieckiej mieści się kościół NMP Wspomożycielki Wiernych. Gotycka świątynia należy do salezjanów. Niestety, nie dane nam było zobaczyć go wewnątrz 🙁

W samo południe, o godzinie 12:00 z wieży Ratusza grany jest hejnał Poznania, a dwa koziołki na wieży trykają się rogami. Ich obecność na ratuszowej wieży wiąże się z pewną legendą:

Kiedy po wielkim pożarze miasta odbudowano ratusz, postanowiono zamówić u mistrza Bartłomieja z Gubina specjalny zegar na ratuszową wieżę. Nie każde miasto było stać na taki wydatek, a że Poznań był wtedy jednym z najbogatszych miast, rada miejska postanowiła hucznie uczcić to ważne wydarzenie. Zaplanowano wydać wielką ucztę, na którą miały zjechać do Poznania najważniejsze osobistości. Pracy było co nie miara, a kucharz uwijał się jak w ukropie. Na główne danie miał podać pieczeń z sarniego udźca. Do obracania pieczeni na rożnie został wyznaczony mały kuchcik Pietrek. Goście już zaczęli się zjeżdżać, na rynku robiło się coraz tłoczniej, tyle ciekawych rzeczy do obejrzenia, a sarni udziec piecze się tak powoli. W dodatku sam mistrz Bartłomiej opowiadał mu rano o mechanizmie zegara, o kółkach, które powoli się obracają cichutko tykając. Opowiadał o ciężarkach, które poruszają zegarowy mechanizm. A tu trzeba siedzieć i pilnować pieczeni. W końcu Pietrek nie wytrzymał i postanowił tylko na chwilkę zostawić pieczeń i chociaż raz spojrzeć na zegar i na te wszystkie wspaniałości na poznańskim rynku. Przecież nie będzie go tylko kilka minut. Niestety nieobecność kuchcika przeciągnęła się ponad miarę, pieczeń spadła do ognia i spaliła się na węgielek. Przerażony chłopiec nie stracił głowy. Pobiegł ile sił w nogach na pobliską łąkę, gdzie mieszkańcy miasta wypasali swoje zwierzęta., porwał dwa koziołki i siłą zaciągnął je do ratuszowej kuchni. Koziołki czując, że ich koniec jest bliski, w ogólnym zamieszaniu wyrwały się chłopcu i uciekły na wieżę. Tam na oczach zgromadzonej gawiedzi przestraszone zaczęły się trykać rogami. Widok koziołków tak rozbawił burmistrza, wojewodę i wszystkich gości, że darowali Pietrkowi jego winę, a zegarmistrzowi polecili wykonanie specjalnego mechanizmu, który uruchamiałby każdego dnia zegarowe koziołki. Od tego czasu codziennie w samo południe, kiedy trębacz gra hejnał pokazują się zgromadzonej gawiedzi dwa trykające się koziołki.

Źródło: https://regionwielkopolska.pl/artykuly-kultura-ludowa/poznanlegenda-o-koziolkach-z-ratuszowej-wiezy/ data pobrania: 7.06.2021

Ulica Ogrodowa kryje w sobie strzelisty kościół ewangelicko- metodystyczny z przylegającym do niego muralem- ilustracją z „Małego Księcia” A. de Saint- Exupery.

Na Jeżycach (dzielnica Poznania słynąca z cyklu książek „Jeżycjada” Małgorzaty Musierowicz) mieszczą sie budynki Targów Poznańskich. Targi istnieją od 1921 roku i stanowią kompleks nowoczesnych hal wystawienniczych wraz z halami zabytkowymi. Najbardziej charakterystyczna dla nich jest „Iglica” (Adaś stwierdził, że to rakieta).

Tego dnia byliśmy także w poznańskiej Palmiarni, mieszczącej się w Parku Wilsona. Na powierzchni 4600 m² w 9 pawilonach prezentowanych jest około 1100 gatunków roślin, a w akwarium 170 gatunków ryb oraz około 50 gatunków roślin wodnych. Palmiarnia Poznańska jest największą w kraju i jedną z największych w Europie i powstała… w 1911 roku!

Na koniec pobytu w Poznaniu zobaczyliśmy budynek Dworca Zachodniego…

… oraz Dworzec Letni (Cesarski). Dworzec Letni to prywatny luksusowy dworzec kolejowy z początku XX wieku, wzniesiony specjalnie dla cesarza Wilhelma II z myślą o wizytach w Poznaniu niemieckiej rodziny panującej. W historii Wielkopolski Dworzec Letni jest miejscem symbolicznym: na nim 26 grudnia 1918 roku tłumy Wielkopolan witały pianistę Ignacego Jana Paderewskiego. Wzniecenie patriotycznych nastrojów spowodowało, że dzień później wybuchło powstanie wielkopolskie, a większość Wielkopolski włączono do II Rzeczypospolitej. W okresie II Rzeczypospolitej dworzec nadal służył celom reprezentacyjnym. Korzystali z niego między innymi naczelnik państwa Józef Piłsudski i prezydent Polski Stanisław Wojciechowski.

Nasza dwudniowa wycieczka do Poznania dobiegła końca… Miasto bardzo nam się podobało. Ciekawe architektonicznie, bogate historycznie, z życzliwymi ludźmi. Serdecznie pozdrawiamy mile panie z Centrum Informacji Turystycznej na Starym Rynku oraz panów z Retro Hostelu, którzy zawsze służyli życzliwym słowem i dobrym żartem 🙂

Baza noclegowo- gastronomiczna

Polecamy następujące miejsca:

  • Retro Hostel przy ulicy Kramarskiej 1. Tanio, czysto, bardzo blisko Starego Rynku (50 metrów), zamku królewskiego i Placu Wielkopolskiego, skąd można dojechać tramwajem w większość odwiedzonych przez nas miejsc. Jeśli nie zależy Wam na luksusowych pokojach z osobną łazienką, śmiało możecie nocować w tym hostelu. Na miejscu aneks kuchenny, gdzie możecie przygrzać sobie coś do jedzenia. Mimo bliskiego sąsiedztwa z Rynkiem, jest tu cicho, a goście sa kulturalni.
  • Pyra Bar przy ulicy Strzeleckiej, gdzie możecie zjeść smaczne regionalne potrawy z pyr. Bar stylizowany na PRL, niedrogi i pyszny. Polecamy osobiście potrawy o świetnych nazwach: Pyra z bzikiem, Śledzionko, zBoczek, Szare ale jare, Kurczak Cukinsyn. Lemoniada też pyszna 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *